piątek, 22 lipca 2011

Piątek, nocą

Tuż przed północą. Piątek. Chwila relaksu po męczącym dniu. W uszach rozbrzmiewa muzyka Tiersena. Cisza, wewnętrzny spokój muska serce. Jak dobrze to czuć. Nie wiem, co będzie jutro. Czy w ogóle coś będzie? Żyję chwilą, chociaż w tym momencie. I dobrze mi z tym. Tu i teraz.

*

**

***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz