sobota, 2 listopada 2013


"idę, brnę i brnę, ale już nie drogą, tylko w kosmosie, zawieszony w astronomicznej przestrzeni. Czyż glob ziemski, sam zawieszony, może zapewnić grunt pod nogami? Znalazłem się w bezdennej otchłani, w łonie wszechświata i, co najgorsze, nie było to złudzenie, tylko właśnie najprawdziwsza z prawd. Więc można by oszaleć, gdyby się nie było przyzwyczajonym..."

Gombrowicz, Dzienniki


 
 Chciałbym coś dodać, ale mam trupa w ustach. Słowem... zaduszki.

2 komentarze: