niedziela, 16 lutego 2014








***

Wolność nie istnieje. Tylko jak tu żyć w nieustannym, z każdą chwilą narastającym, zniewoleniu. Jest wiele murów/ przeszkód, przez które nie da się przebić.  Może rzecz w tym, żeby nie budować kolejnych, nie wiem. I zaakceptować te, których nie da się zniszczyć, tych których nasze ręce nie ulepiły a których ciężar muszą, i będą musiały, przetrzymywać. O które nogi będą się potykać, w przerażaniu szukając innych dróg w labiryncie niepewności, na ścieżkach wyłożonych kolcami - lękiem. Które niejako zostały wpisane w nasze życie i podobno nie-bez-celu. Trzeba pozwolić im być. Zrozumieć.


Pewnie brzmi to nieco absurdalnie, ale to nic; jest druga w nocy, idę spać. Nie wiem, jak długo te słowa tutaj powiszą w takiej formie. Niech to będzie myśl naiwna, dzisiejsza; z pewnością wkrótce się zdezaktualizuje i zostanie zastąpiona inną.

***

W moich zdjęciach jest za dużo niespójności. Może za dużo mnie.

2 komentarze:

  1. Dziękuję (: To nie jest tak, że na bieżąco uzupełniam notes. Po prostu zawsze mam przy sobie ołówek. Czytam gazety i zaznaczam wypowiedzi. Potem zbieram się, aby przejrzeć je ponownie i uratować słowa zanim gazeta wyląduje w koszu (oczywiście tym na papier!). Dodatkowo w 2013 miałam fajny kalendarz w kuchni z cytatami na każdy dzień. Brakuje mi go.

    ..załóż sobie taki notes/zeszyt (mój leży cały czas na biurku - lubię go przeglądać zamiast uczyć się). (:

    OdpowiedzUsuń