czwartek, 29 maja 2014

 




***
Nasza dyskrecja jest nieposzlakowana, nie ma mowy aby ktoś komuś wypłakał się, zawył lub zaryczał, czasami tylko w nocy wstaje upiór czyjegoś jęku i krąży nad pracą oddechów. Każdy spożywa swoje życie, jak befsztyk, na osobnym talerzu, przy osobnym stoliku.Czyżbym postępował lekkomyślnie nie zamykając się w nocy na klucz, któż zaręczy, że zbrodnia nie urodzi się w tym pogmatwaniu losów? Nie. Wstrętnawa dyskrecja, powstała z wyczucia, że jest się dla drugiego obrzydliwością, nudą i przykrością, lepiej mnie zabezpiecza od angielskich zamków. Mogę spać spokojnie. Nie zabiją.

W.G.

sobota, 24 maja 2014

Jako że ostatnio prawie nic nie fotografuję, załączam kilka zdjęć wycieczkowych. Dzisiejszych.